Picie w parkach, czyli siedmiodniowy weekend

Jeżeli jesteś osobą pełnoletnią mieszkającą w Polsce, istnieje szansa, że przynajmniej raz w życiu stanąłeś przed dylematem – co zrobić z mandatem za picie w miejscu publicznym.

Dlaczego zmuszony jesteś podejmować takie decyzje?

Co takiego skłoniło Cię do wypicia tej puszki piwa na świeżym powietrzu?

Jak pewnie wiecie (a przynajmniej mam taką szczerą nadzieję) przebywam od jakiegoś czasu w Bułgarii. Tutaj picie w miejscach publicznych nie jest czynem zabronionym.

W związku tym widok ludzi pijących poza domem jest zupełnie normalny i nikogo nie dziwi. Niezależnie od tego jaki jest dzień tygodnia, parki są zawsze pełne ludzi.

Są oni w zasadzie w każdym wieku, ale dominują ludzie młodzi.
Mogłoby się błędnie wydawać, że w takiej sytuacji, miasto powinno być pełne nachlanych, agresywnych typów, którzy tylko szukają zaczepki, jest wręcz przeciwnie.

Oczywiście pijanych można spotkać w każdym kraju, nie inaczej jest także w Bułgarii. Jednak dla nich regulacje prawne odnośnie picia, nie mają większego znaczenia. Bez cienia wątpliwości takie osoby są również tutaj, ale niespecjalnie rzucają się w oczy.

Ludzie spotykają się po to, aby wypić piwo, porozmawiać, ale niekoniecznie upodlić się do tego stopnia, że następnego dnia nie będą w stanie pójść do pracy.

W Polsce trzymając w ręku butelkę o zawartości alkoholu większej niż 0,00% gdzieś na zewnątrz, zawsze czuje się jak zbrodniarz i mogę oczekiwać, że w każdej chwili zza rogu wyskoczy policjant i z uśmiechem na twarzy wypisze mi mandat.

Tutaj kupując piwo w sklepie, sprzedawca zaproponuje mi otwarcie butelki, mimo tego że jestem w samym centrum miasta.

Zamykanie ludzi w domach niestety nie rozwiąże ich problemów.


Jest piękna pogoda, a wy już wiecie co robić. Tylko nie dajcie się złapać!

Trzymam kciuki!