Jak obchodzi się Wielkanoc w Bułgarii?

Święta wielkanocne już dawno minęły, wpadliśmy ponownie w wir pracy i mało kto jeszcze o nich pamięta.

Mimo wszystko myślę, że czasami warto zastanowić się nad tym jak spędzane są one w innych krajach. Jak pewnie wiecie przebywam obecnie w Bułgarii i miałem przyjemność zobaczyć jak to wygląda tutaj.

Tradycja i zwyczaje

Warto zaznaczyć, że święta bułgarskie obchodzone są według obrządku prawosławnego, czyli zazwyczaj ok. tygodnia, czy dwóch po Wielkanocy w Polsce.

Jajka malowane są w Wielki Czwartek, zgodnie z informacjami dostępnymi w Internecie, prawie każda rodzina maluje ok. 100 jajek, wydaje mi się jednak to lekką przesadą.
Prawdą jest natomiast to, że najważniejsze jest pierwsze, czerwone jajko.

Wykorzystuje się je do nakreślenia znaku krzyża na czołach wszystkich dzieci, które są w domu. Bułgarzy trzymają je w specjalnym miejscu i co ciekawe pozostaje ono w lodówce przez rok, aż do następnych świąt wielkanocnych, a wtedy stare jajo wyrzuca się do rzeki. Jajko pomalowane w tym kolorze ma przynieść szczęście i dobrobyt.

Wielki Piątek z kolei jest dniem, w którym powinniśmy duchowo „oczyszczać” swoje ciało, co oznacza w praktyce odpoczynek i nie przejmowanie się sprawami materialnymi.

 W Wielką Sobotę podczas, gdy my idziemy z, tzw. ”święconką” do Kościoła, Bułgarzy  o północy wybierają się na uroczyste nabożeństwo.
Zanoszą oni wówczas do cerkwi kwiaty, które nazywane są „bożymi bukiecikami”.

Wierni, którzy uczestniczą w nocnym spotkaniu z Bogiem, zaczynają tradycyjne, dobrze nam znane, stukanie się jajkami już w świątyni.

To także dobry moment na złożenie życzeń. Do tych najbardziej tradycyjnych należy po prostu powiedzenie „Chrystus zmartwychwstał”, na co druga osoba odpowiada: „On naprawdę zmartwychwstał”, w sumie całkiem dziwne.

Wierni, którzy uczestniczą w nocnym spotkaniu z Bogiem, zaczynają tradycyjne, dobrze nam znane, stukanie się jajkami już w świątyni. To także dobry moment na złożenie życzeń. Do tych najbardziej tradycyjnych należy po prostu powiedzenie „Chrystus zmartwychwstał”, na co druga osoba odpowiada: „On naprawdę zmartwychwstał”, w sumie całkiem dziwne.

Cały rytuał wygląda bardzo podobnie jak w Polsce, z tym że jajko trzymamy zawsze pionowo i uderzamy z góry na dół. Mam wrażenie, że u nas trochę to ewoluowało.

W niedzielę Bułgarzy spotykają się w domowym zaciszu, a Ci, którzy w ogóle nie byli w Kościele, pierwszy raz stukają się jajkami podczas posiłku z rodziną. Porę spotkania warunkuje godzina, o której wszyscy domownicy wstaną i poczują się gotowi świętować.  

Tutaj pojawia się najciekawsza i zarazem najbardziej szokująca dla mnie kwestia.

W Internecie można znaleźć wiele różnych informacji, jednak ja po prostu popytałem wszystkich możliwych znajomych, którzy są Bułgarami. Okazuje się, że na ich stole wielkanocnym znajdują się po prostu jajka i tradycyjny chleb z kawałkami czekolady, czyli „kozunak”. Jajka można co najwyżej doprawić solą. Oczywiście w dalszej części dnia w zależności od statusu materialnego danej rodziny, możliwe są dania mięsne, itp. Jednakże podczas tego najważniejszego świątecznego posiłku dostępne są tylko jajka z odrobiną soli i chleb. Nie ma sałatek, majonezu, ani nic podobnego.

W związku z tym, że miałem przyjemność brać udział w bułgarskich świętach wielkanocnych, na początku ilość potraw trochę mnie zszokowała. Szybko jednak zdałem sobie sprawę, że to może z nami jest coś nie tak. Może zamiast spędzać godziny w marketach i wydawać pieniądze na produkty, których wcale nie potrzebujemy, powinniśmy lepiej wykorzystać ten czas? Wydaje mi się, że lepiej zamiast wyrzucać nadmiar niepotrzebnego jedzenia co roku, usiąść i wysłuchać co druga osoba ma do powiedzenia.